czwartek, 1 czerwca 2017

Nasz drugi Dzień Dziecka. Tola. Moja gwiazdka z nieba.


córeczka, dzień dziecka, moja gwiazdka z nieba,


Nie pamiętam już chyba jak to było przed NIĄ, co robiłam i na co marnowałam tyle cennego czasu, którego dziś prawie w ogóle nie mam chyba, że wyszarpię go w czasie drzemek lub chwil kiedy zajęta jest grzebaniu w stercie swoich zabawek.
Każdy dzień, dokładnie od 14 miesięcy jest bardzo intensywny. Zaczynamy go o 6.00 ale za to kończymy już o 20.00 ponieważ małe nóżki nie mają siły nosić tego rozszalałego ciałka. Na Boga, skąd dzieci biorą tyle energii? Ja momentami podam w połowie dnia, jeśli oczywiście mogę sobie na to pozwolić. Od kilku dni jednak dopadła mnie jakaś niemoc, nie wyrabiam się z rzeczami które sobie zaplanowałam, wszystko odkładam na później lub na kolejny dzień a później jest już zwyczajnie za późno. Przytłoczyło mnie trochę siedzenie w domu. Kocham JĄ nad życie, ale chwilami brakuję mi tego 'mojego czasu' na poczytanie książki, wypicie spokojnie kawy... Z każdym dniem jest coraz fajniej, ponieważ Tola więcej rozumie i jak na swój wiek super się komunikuje, ale potrzebuje mieć kogoś przy sobie cały czas. Nawet jeśli bawi się swoimi zabawkami, a zobaczy moje tj. zeszyt w którym coś planuję to ona jest już przy nim bo przecież musi wiedzieć co tam się dzieje, już widzę tą jej minkę i błysk w oczach, mówiące 'ooo mogę coś nowego' Wystawianie po raz setny śmietnika, wyjmowanie rzeczy z szafek, wyciąganie ubrań oraz wychodzące zębaki nr. 4 sprawiają, że momentami mam ochotę wydłubać sobie oczy. Dnia Dziecka z 2016 roku powiem Wam szczerze, że nie pamiętam ani trochę... Po urodzeniu Toli było bardzo ciężko, długo do siebie dochodziłam, niekończące się zmęczenie, zastanawiałam się wtedy czy ono w ogóle kiedyś przejdzie, zmartwienia, ponieważ w ciąży przebyłam wirusa cytomegalii, ale po badaniach na szczęście wszystko jest dobrze, ale za to później dopadła nas bakteria E.Coli i zaciągnęła z 3,5 miesięczną Tolą do szpitala na 10 dni. Do szpitala poszliśmy z jedną bakterią, a wróciliśmy z dwoma. 

córeczka, dzień dziecka, moja gwiazdka z nieba,

Choć czasami mam wszystkiego dość to kocham ją nad życie! Wczoraj taka sytuacja: po małej histerii z powodu bolących ząbków mała przyniosła swoją kołderkę i poduszkę do pokoju rozłożyła na podłodze, kazała się położyć, a jej rączka powędrowała na mój policzek, po 20 minutach zasnęła. To dla niej muszę być wszechwiedząca i pełna energii, a w moim słowniku od dawna nie ma słowa 'nie wiem', 'nie umiem', 'nie potrafię'. Kim ja bym bez niej była?


pierwsze buciki, buty emel, emel,

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam,
Ania.

TOP