piątek, 11 grudnia 2015

Moje życiowe zmiany. Porządek w domu i w głowie, to porządek w życiu. 'Mozesz stać sie tym, kim chcesz'! [J. Murphy]



Są momenty w życiu, że czujemy, że niby jesteśmy szczęśliwi, że wszystko jest ok, ale nie do końca, coś nam przeszkadza nie dając tego pełnowymiarowego szczęścia i wewnętrznego spokoju, z pozoru nie ważne rzeczy mogą zmienić nasze nastawienie oraz samopoczucie. 


srebrny zegarek, srebrne kolczyki, srebro, chłodny typ urody,


Moja siódemka [7], która wiele zmieniła...



1. Porządek w mojej szafie, ponieważ dobijała mnie każdego dnia i psuła cały nastrój. To dylemat chyba większości kobiet. Otwieramy szafę, wypchaną po brzegi ale nadal nie ma w co się ubrać, jak to możliwe? Często kupowałam rzeczy, które zobaczyłam gdzieś w gazecie czy internecie, nie ważne że modelka miała zupełnie inną figurę ale ciuch mi się podobał i musiałam go mieć. Tak piętrzyły się ubrania które do niczego nie pasowały a ja czułam się coraz bardziej sfrustrowana. Ale nie wiedziałam jak się do tego wszystkiego zabrać. Co otwierałam szafę i już miałam zrobić tam porządek, to kończyło się tym, że tego było mi szkoda, a do tego mam sentyment, a w to może jeszcze się zmieszczę. Oszaleć można a szafa jak była wypchana tak została, a ja z tym, że nie mam w co się ubrać

Aż pewnego dnia wpadła mi w ręce książka '10 sposobów na modę według Mai Sablewskiej' i tak zaczęło coś się dziać. Przede wszystkim wyrzuciłam wszystko co w jakiś sposób było podniszczone, nie mówię oczywiście o moich ulubionych dżinsach z dziurami, na które wiele osób patrzy z politowaniem, ale o koszulkach z dziurkami po praniu gdzieś tam praktycznie niewidocznymi, plamami choćby najmniejszymi po antyperspirancie, [jeszcze nie znalazłam takiego który nie robi, może Wy coś polecicie?]oraz to co za małe, to chyba było najtrudniejsze, bo byłam święcie przekona, że jeszcze się w to zmieszczę mimo, że leży to kolejny rok w szafie... I tak zaczęłam powoli kompletować swoją szafę, dzięki 'Elementarzowi stylu' Kasi Tusk, zaczęłam inwestować w ubrania bazowe, które jak teraz widzę pasują do wszystkiego czy to do kardiganu, marynarki, narzutki, a lubię taki styl. Nie przepadam za sweterkami zakładanymi przez głowę, coś mi zawsze w nich nie pasuje. Teraz wolę mieć jedną lub dwie porządne rzeczy niż tak jak wcześniej, więcej kiepskiej jakości, które bardzo szybko się niszczyły. Jeszcze wiele mi brakuje takich podstawowych ubrań, np. białej fajnej koszuli czy klasycznych, czarnych szpilek, ale wszystko po woli. 


torba wittchen, torba shopper, wittchen,


2. Zaczęłam więcej myśleć podczas zakupów. Tak, tak, wiele razy jak chodziłam po centrach handlowych zawsze coś mi wpadło w oko, głównie do domu, a później nie wiedziałam gdzie to postawić i co z tym zrobić. A to pojemniczki jakieś, koszyczki z których już mój mąż się śmieje, że mam obsesje na punkcie koszyczków i malowania wszystkiego na biało. Od czasu przeprowadzki do naszego M, wszystko dokładnie mam przemyślane, co i jak chciałabym, żeby wyglądało, od kubków do kawy po poduszki ozdobne na łóżko. Zawsze marzyło mi się to, ale również nie chciałam aby moje mieszkanie wyglądało jak z katalogu, jakby nikt tam nie mieszkał. Wiele rzeczy kupiliśmy gotowych, ale kilka mam takich perełek których nie pozbędę się za nic na świecie, mowa tu o klasycznym fotelu uszaku, znalezionym w komisie meblowym, stolika w salonie, zrobionego ze starej skrzyni wojskowej czy manekina na którym jeszcze 2,5 roku temu wisiała moja suknia ślubna dziś jest ozdobą, dzięki metodzie decoupage. Wiele pięknych i niedrogich dodatków do domu kupiłam w biedronce oraz netto, jak również w pepko, jysku czy tigerze, piękne rzeczy są również w home&you, ale tu warto czekać na wyprzedaże lub zaglądać do sklepu online. 


coś słodkiego, cukiernica pepko, pepko, rzeczy z pepko,

fotel uszka, mapa swiata, mieszkanie, moje m, urządzanie wnętrz,


3. Porządek w kosmetykach. Mam bzika na punkcie kosmetyków, jak widać to po blogu, ale od pewnego czasu wyhamowałam trochę z zakupami, a przynajmniej z zakupami kosmetyków pielęgnacyjnych. Staram się najpierw zużyć to co mam zanim kupię coś nowego. Większość miejsca w łazience zajmują moje kosmetyki, jest ich i tak zdecydowanie mniej niż kiedyś. Kupowałam na zapas, bo przecież jest promocja to jak nie kupić?! Teraz już tak nie robię, bo sklepu przecież nie zamkną, a jak już kupuję czegoś więcej to balsamu do ciała i to teraz, gdyż w ciąży zużywam go znacznie więcej. Ale nie robię już zapasów. 
Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe/lakiery do paznokci, jeśli coś mi się nie sprawdza lub nie podoba kolorystycznie, tworze ozdobne 'prezenciki' i oddaje koleżankom czy rodzinie.


kobo, cienie do brwi, makeup revolution, czekoladowa paleta,



4. Zaczęłam bardziej doceniać to co mam. 

Długo miałam zły nawyk narzekania na swój los, tego nie mam, na to mnie nie stać, a tam chciałabym wyjechać. Wiele razy analizowałam o co chodzi, skąd to się bierze i dlaczego?
Zawsze szukałam winy wokół niż w sobie, na co można narzekać mając super rodzinę, mieszkanie, o którym wcześniej mogłam tylko marzyć i oglądać w internecie, pracę którą kocham i dzięki niej robię co zawsze chciałam robić. Zdrowie! które jest najważniejsze w tym wszystkim bo nawet jeśli ma się pieniądze zdrowia za nie, nie kupimy. Dlatego kobietki pamiętajmy aby się badać, to nic nie boli! Wszystkie marzenia i cele do tej pory jakie sobie zaplanowałam spełniły się! Nawet Tolę sobie wymarzyłam, która przyjdzie na świat w marcu. Wiele jeszcze chcę zrobić i zwiedzić, moim marzeniem jest wyjazd do Brazylii, Lizbony i na Kubę. Wcześniej skupiałam się na tym czego nie mam lub czego mi brakuję, nie ciesząc się dniem dzisiejszym. A czemu mielibyśmy dostać więcej, jeśli nie potrafimy się cieszyć tym co już mamy?


marzenia, cele życiowe,

radośc, rodzina,

członek rodziny, duży jamnik,



5. Wiara w siebie. Większą część życia miałam z tym problem, z różnych względów. zawsze uważałam że 'wszyscy' wszystko robią lepiej. Byłam strasznie krytyczna wobec siebie, nadal jestem ale teraz to już bardziej motywująco, robiąc coś wiem, że stać mnie na więcej i wymagam tego od siebie. Oglądałam w gazetach piękne zdjęcia, makijaże a sama siebie usprawiedliwiałam, że czegoś tam nie mam,że brakuje mi czasu albo zwalałam na niskie ciśnienie. Bardzo pomogły mi książki z serii 'W dżungli podświadomości' [B. Pawlikowska], 'Potęga podświadomości' oraz seria książek o podświadomości w 6 tomikach [Joseph Murphy], polecam również super książki serii 'Sekret', tam swoją historię opisuję Anastasia Soare, założycielka marki Anastasia Beverly Hills, która uważana jest za najwyższej klasy specjalistkę od pielęgnacji brwi. Sprzedaje luksusowe kosmetyki  do brwi i makijażu, których recepturę sama opracowała, a zaczynała z niczym, uciekając z komunistycznej Rumunii, bez pieniędzy ani znajomości języka. 
Teraz czerpię mnóstwo inspiracji z internetu czy książek ale to nie jest już 'męczące' że ktoś jest lepszy. Musi tak być, żeby tym co zaczynają swoją drogę było lepiej. Więcej możemy dowiedzieć się z doświadczenia innych, a Ci wcześniejsi uczyli się na swoich błędach. Wszyscy nie mogą być tacy sami, inaczej świat byłby strasznie nudny. 

bohater, zyciowa motywacja, motywacja,

ksiązki motywujące, fajne ksiązki, rhonda byrne,



6. Słuchać innych...

Z tym często miałam problem, naprawdę! Potrafiłam z kimś rozmawiać, odwrócić się i nie pamiętać o czym ta osoba do mnie mówiła! 
Szok! Wiele osób przedstawiało się, a ja za minute nie wiedziałam jak ma na imię?! 
A przecież nie wszystko kręci się wokół nas? Czasami o tym zapominamy, wydaje nam się, że lepiej wszystko wiemy i czyjaś wiedza nie jest nam do niczego potrzebna. Tylko, że takie zachowanie odpycha od nas wielu ludzi, nikt nie chce być lekceważony ani ignorowany, często tak robiłam bo moja głowa była poprostu zaprzątnięta tysiącami innymi sprawami, nie robiąc tego złośliwie, a wyglądało to zupełnie inaczej. Człowiek do niektórych spraw musi sam dojść, bo jest za bardzo głuchy na inne głosy. 





7. Czasami po prostu odpuszczam. 

Jestem strasznym nerwusem, wcześniej musiałam mieć wszystko na już, jak czegoś potrzebowałam, mogło się walić palić, ale musiałam np. jechać i to kupić, sprzątnąć czy mieć. Za to kocham mocno mojego męża, który w jakiś sposób to zniósł. Nie muszę mieć wszystkiego idealnie, nie muszę zmyć naczyń zaraz po obiedzie, nic im się nie stanie jak poleżą jeszcze 15 min, czy zrobić pranie w tym akurat momencie. Często takimi zachowaniami męczymy innych dookoła, a siebie wkręcamy w całą to machinę nerwów i kłótni bo tak się to kończy jak dzielimy z kimś swoje życie. Nie wiem co dokładnie na mnie wpłynęło, że nastąpiła we mnie taka zmiana, czy ciąża, że stałam się spokojniejsza, czy to że życie jest za krótkie i za fajne, żeby tracić czas i nerwy na rzeczy, na które naprawdę nie warto. Skupiamy się na pierdołach, a fajne rzeczy przelatują obok. 



nikon d90, helios 44-4, fotografia, pasja, zdjęcia,

zdjęcia, nikon d90, helios 44-4,

nikon d90, helios 44-4, pies, jamnik, spacer rodzinny,


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam,
Ania.

TOP